Materiały z festiwalu 2011
Czytajmy sztuki teatralne ("Wyszedł z domu.Tak zwana komedia")
Kiedy kultura masowa zewsząd zalewa nas swymi pozornie błyskotliwymi produktami w co najmniej full HD, a coraz częściej także w 3D, szczęśliwie są jeszcze „ascetyczne” enklawy wyszukanej myśli i pogłębionej refleksji. Do takiej enklawy (nie przesadzam) trafiłem w niedzielne popołudnie, 9 października, w dniu dziewięćdziesiątych urodzin Tadeusza Różewicza. Na zaimprowizowanej scenie w jednej z sal Domu Kultury czytano wtedy dramat jubilata pt. „Wyszedł z domu”. Skromna oprawa tego czytania scenicznego – jak się okazało – nic nie odebrała na wskroś poetyckiemu dziełu teatralnemu, które jakby stworzone było do takich właśnie warunków.
Nie potrzeba wyszukanej scenografii ani zamaszystych gestów i krzyków, ażeby oddać dramat kobiety (nieprzypadkowo Ewy), której mąż ( celowo nie Adam, lecz po prostu Henryk) wyszedł z domu i nie wiadomo, czy wróci. Po cóż wyszukana inscenizacja, skoro np.napisany w sztuce, rzekomy komunikat radiowy brzmi: „ W godzinach rannych wyszedł z domu… i nie wrócił… podajemy rysopis… wzrost, twarz, oczy, nos… ubrany był… ktokolwiek wiedziałby o losie zaginionego, proszony jest”… Czyli ani jednego zbędnego słowa, skoro przecież nie o konkretnego męża i ojca tu chodzi, a o współczesnego mężczyznę w ogóle; skoro to nie konkretna żona się trwoży o los nieobecnego małżonka, a EWA – archetyp kobiety, żony, matki. Cała wizjonerskość tej „tak zwanej komedii”, po obejrzeniu której nikomu nie jest do śmiechu, zasadza się w diagnozie Tadeusza Różewicza, który – o dziwo – już w czasach „naszej małej stabilizacji” celnie rozpoznał, że współczesny mężczyzna wyszedł z domu… I nawet siłą doprowadzony z powrotem do domu nie poczuwa się do rzetelnego wypełnienia przypisanych mu z natury ról męża i ojca.
Ot, diagnoza Mistrza. Diagnoza, którą z polotem odczytało nam sześć osób – dwie kobiety i czterech mężczyzn; przygotowani przez Annę Wieczór-Bluszcz aktorzy zawodowi i pasjonaci teatru… W sumie były to osoby, które naprawdę serio potraktowały znany postulat Tadeusza Różewicza, ażeby czytać sztuki teatralne.
Paweł Bera
Recenzja jest autorstwa Pawła Bery. Administrator rozewiczopen.pl nie odpowiada za jej treść.
